Cześć
Przy tłumaczeniu sobie sprawdzałam, czy nie robię gafy i odkryłam coś ciekawego.
Tzn od zawsze mówię “Za płotem trawa zawsze zieleńsza”. Wszyscy ludzie, których znam, też tak mówią.
Internet mi powiedział, że inni ludzie w Polsce tak nie mówią.
Zamiast tego np. " Trawa jest zawsze zieleńsza po drugiej stronie"
Po drugiej stronie???
Dlatego przyszłam się zapytać, jak wy mówicie? Poważnie ktoś mówi “po drugiej stronie”?
Może to od regionu zależy?
Jestem w stanie uwierzyć, że moja wersja jest taka podgwarowa, bo bardzo dużo używam gwary (z rodziną zawsze), czasami nie pamiętam, jak brzmią dane słowa po polsku i jest niezręcznie, ale to wyrażenie wyglądało, jakby mogło być czysto po polsku?
To takie uczucie, jakby ktoś wam nagle powiedział, że nie “pisać jak kura pazurem” a “pisać jak kogut pazurem” XD
Hmm… ciekawa sprawa. Ja na przykład w ogóle tak nie mówię Nikt z moich znajomych ani rodziny też nie, zawsze myślałam, że to bardziej kalka z angielskiego, ale pewnie dużo zależy od regionu i może gdzieś się to przyjęło. Ja raczej chyba powiedziałabym naszym: „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” albo mooooże ewentualnie „Cudze chwalicie, swojego nie znacie” (choć tu chyba ciut inny odcień znaczeniowy?). Ale jeśli już z tych dwóch opcji, które podałaś, to bardziej podoba mi się „Za płotem trawa zawsze zieleńsza” (choć się z tym “płotem” nigdy nie spotkałam) Ma fajny flow, moim zdaniem (szczególnie w napisach) Chyba spotkałam się z tym, że ktoś mówił „po drugiej stronie”, ale sama tak nie mówię.
Z angielskiego na 100% to nie jest, bo prawie nikt go nie zna.
Jeśli mogłabym strzelać, to z niemieckiego przez zabory. Ale musiałabym się zorientować, jak oni mówią, żeby stwierdzić coś więcej.
Ja znowu rzadko słyszę wersję z płotem. W moich stronach mówi się „po drugiej stronie”, a przynajmniej w moim otoczeniu nikt nie mówi o „płocie”. Jako że studiuję filologię, słyszałam już tyle wersji różnych przysłów i powiedzeń, że nawet wspomniany „kogut” mnie już nie zdziwi
Ja z wielkopolski, o ile to może mieć znaczenie. Twoja wersja jakaś taka fajniejsza mi się wydaje i odpowiedniej długości jest, ale nigdy tak nie mówię i w moim kręgu rodziny i znajomych, mówimy, że “trawa jest bardziej zielona tam, gdzie nas nie ma”. A z tą drugą stroną też się spotkałam tylko w formie “po drugiej stronie płotu”. Powodzenia.
Można by to też przetłumaczyć:
“wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”, ewentualnie “cudze chwalicie, swego nie znacie”, chociaż to są takie bardzo luźne interpretacje.
ps.
Ja osobiście nigdy nie słyszałem zwrotu “o trawie”